piątek, 24 sierpnia 2012

Nothing interesting ever happens ;/

Wczoraj byłam znów w pracy i przez to zaniedbałam dietę, bo każdy chyba wie, że jak się jest u rodziny to nie wyjedziesz od nich do póki nie będziesz najedzona. Oczywiście musieli przywieźć pizzę no i zjadłam trochę, ale to nic. Mam już kasę na wyjazd, więc jak najszybciej się wybieramy. Tylko niestety ja mam jakieś beznadziejne turnieje na początku sezonu więc wyjazd chyba się przełoży. 8-9 i 15-16 nie ma mnie w Sulku. Nie ma co początek roku i już cały zawalony. Tym czasem muszę się zacząć ogarniać i wyjść z łóżka ;o. Jest już 13 a ja dalej leże i ciężko mi zrezygnować z tego. No, ale cóż muszę iść po jedzenie, bo w domciu nic się nie nadaje .
 Madi ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz